A1 sytuacja z częstochowy – „Staje się nie do zniesienia”

Kilka miesięcy po otwarciu autostrady A1 w okolicy Częstochowy coraz więcej osób narzeka na dobiegający z niej hałas. – Słychać go nawet w domu przy zamkniętych oknach – napisała do drogowców mieszkanka Wyrazowa. – Zapomnieliście o komforcie i zdrowiu ludzi – podkreślają w swoim piśmie lokatorzy domów w Blachowni i Łojkach. Skarżą się także mieszkańcy Wierzchowiska.

Autostrada A1, a dokładniej fragment będący obwodnicą Częstochowy, ciągle jest w budowie. Na drodze obowiązuje ograniczenie prędkości do 80 km na godz., a mimo to z jezdni niesie się duży hałas. Osoby mieszkające nawet 2 km od autostrady, wyraźnie ją słyszą. Trzeba pamiętać, że droga przechodzi w niektórych miejscach przez gęstą zabudowę jak np. w Wyrazowie. Tamtejsi mieszkańcy postanowili napisać do Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad z prośbą o interwencję.

„Hałas emitowany przez pojazdy jeżdżące autostradą A1 jest bardzo uciążliwy. Słychać go nawet w domu przy zamkniętych oknach. W nocy rodzina ma problemy ze snem. Pojazdy o mocniejszych silnikach lub najeżdżanie na linie krawędziowe powodują zazwyczaj wybudzenie ze snu członków rodziny. Po opadach deszczu i wietrze wiejącym od zachodu hałas staje się nie do zniesienia. Przez cały dzień na moim placu słychać uciążliwy szum, co bardzo utrudnia życie rodzinne wokół domu” – napisała mieszkanka Wyrazowa.

Zwraca uwagę, że pierwotnie ekrany dźwiękochłonne miały być na dłuższym odcinku A1. Dopiero po oddaniu jezdni do użytku okazało się, że jest w nich wyrwa, przez którą przedziera się hałas. Co więcej, sytuacja może się jeszcze pogorszyć: „Boję się, że wraz z udostępnieniem autostrady A1 na normalnych warunkach (zniesienie limitu prędkości) oraz oddaniu budowanych odcinków S1 Pyrzowice – Podwarpie oraz A1 Częstochowa – Tuszyn ruch zdecydowanie wzrośnie, a hałas będzie jeszcze bardziej uciążliwy” – można przeczytać w piśmie do GDDKiA.

Dlatego mieszkanka Wyrazowa apeluje: „Wzywam Państwa do natychmiastowej ponownej oceny środowiskowej odnośnie ekranów dźwiękochłonnych na autostradzie A1 jezdni lewej (kierunek Łódź) od km 435+749,00 do 436+007,94 tj. pomiędzy ekranem EL 27 oraz EL28”.

Podobne pismo przygotowali mieszkańcy Blachowni i Łojek.

„Rozmieszczenie ekranów, a raczej ich braki są naszym zdaniem dziwne i nielogiczne. W kilku miejscach do ciągłości (połączenia) ekranów brakuje od kilkudziesięciu do kilkuset metrów (200-300 metrów). W kilku miejscach ekrany są również za niskie. Autostrada od WD-369 do WA-375 jest na nasypie, a nawierzchnia jest betonowa, co zdecydowanie zwiększa poziom hałasu. Biorąc pod uwagę sąsiedztwo zabudowań ekrany powinny znajdować się po obu stronach, na całej długości. W okolicy sąsiedniej miejscowości Walaszczyki, gdzie jest obszar Natura 2000, wybudowano dwie wielkie estakady EA-377a oraz EA-377b oraz ustawiono ekrany dźwiękochłonne po obu stronach autostrady. W tym miejscu nikt nie oszczędzał i wydano grube miliony złotych na budowę z pieniędzy m.in. nas – podatników. Dwa, trzy kilometry dalej skrzywdzono wielu mieszkańców, tworząc dziwne oszczędności, zapominając o komforcie i zdrowiu ludzi – czytamy w liście, pod którym podpisali się mieszkańcy Blachowni, Łojek i Wyrazowa.

Dokładnie z takimi samymi problemami borykają się mieszkańcy Wierzchowiska.

Źródło: wyborcza.pl